Górskie opowieści: moje ulubione książki o najwyższych szczytach
Jest coś uzależniającego w słuchaniu opowieści o górach wysokich. Może dlatego, że są to historie ludzi, którzy przekraczają granice własnych możliwości i pełni determinacji poświęcają wszystko, często nawet własne życie, dla zdobycia tej jednej góry. Co ich tam pcha, przyciąga, woła… ?
Często przecież po nieudanych próbach, wracają z kolejnymi odmrożeniami, kredytami i … marzeniami, by spróbować raz jeszcze, wierząc, że tym razem uda się stanąć na szczycie. Z jednej strony szaleństwo, egoizm, ale z drugiej siła ducha i niezłomność, które budzą podziw. Góry to nie tylko piękne krajobrazy, ale tło do walki z naturą, własnymi słabościami i przeciwnościami losu.
Dlatego chce się dziś podzielić z Wami moimi ulubionymi książkami, które przeniosą Was w świat gór wysokich. Są to opowieści, które równie mocno inspirują, ekscytują, co przerażają.

1. Po pierwsze oczywiście Magda Lassota i jej reportaż – „W cieniu Everestu”. To książka od której zaczęła się moja fascynacja tym tematem. Magda spędziła dwa miesiące pod najwyższą górą świata, rozmawiając we wspinaczami, chcąc poznać ich motywacje, dla których decydują się na zdobycie Mount Everestu. O czym myślą, czy się boją, jak dobrze są przygotowani, dlaczego tu właściwie są?
Powody są różne: od tych sportowych, po chęć zdobycia sławy, pieniędzy ale też dla pokonania własnych barier i słabości, a często również po prostu ze szczerej miłości do gór.
Poznajmy tu również wielu Szerpów – którzy są cichymi bohaterami tych wypraw, oraz agencje organizujące ekspedycje oraz ich właścicieli. Tu podobnie jak wspinacze, jedni nastawieni są na zysk i statystyki, a inni bardzo dbają przede wszystkim o bezpieczny powrót swoich klientów.
Magda rozprawa się też z wieloma mitami, które narosły wokół Everestu. Jednym z nich jest to, że wystarczy mieć pieniądze, żeby stanąć na dachu świata. Owszem, to poprawia jakość ekspedycji, ma się do dyspozycji lepsze warunki w bazie, więcej porterów, tlenu… jednak ciągle to samemu trzeba stawiać krok za krokiem.
2. Kolejną książką, które mnie pochłonęła była: „Wanda. Opowieść o sile życia i śmierci. Historia Wandy Rutkiewicz” Anny Kamińskiej.
Wanda to trzecia kobieta na świecie i pierwsza europejka, która stanęła na szczycie Mount Everestu, a 23 czerwca 1986 roku stanęła na szczycie K2 jako pierwsza kobieta. Ogromnie ciekawa i inspirująca osobistość polskiego himalaizmu. Dość kontrowersyjna postać, o mocnym charakterze. Jej zaginięcie do dziś budzi kontrowersje – czy zginęła czy może ukrywa się gdzieś w Tybetańskim klasztorze?
3. Jeśli mowa o K2 i polskim himalaizmie kobiecym… to koniecznie przeczytajcie książkę Moniki Witkowskiej „K2. Ostatnia szansa”. Monika opowiada tu o wspinaniu się na szczyt najtrudniejszej góry świata. Bardzo podoba mi się jej górska filozofia i niezwykła skromność. W swojej książce pisze: fan Bieszczadów w moich oczach jest takim samym „człowiekiem gór”, jak ktoś, kto zdobył koronę Himalajów i Karakorum. Ważne, żeby te góry prawdziwie kochać.
4. Klasyka gatunku „Wszystko za Everest” Jona Krakauera. Krakauer był uczestnikiem tragicznej wyprawy na Everest w 1996 roku, jako reporter magazynu Outside. Był więc naocznym świadkiem wydarzeń i sam ledwo uszedł z życiem, podczas gdy osiem innych osób zostało w górach na zawsze. Długo wydarzenia z maja 96′ były uznawane za największą katastrofę na Mount Evereście (do czasu zejścia lawiny w 2014 roku i trzęsienia ziemi w 2015 roku).
Bezpośrednią przyczyną tej katastrofy były bardzo trudne warunki pogodowe, jednak Krakauer pisze o błędach organizacyjnych, fatalnych w skutkach decyzjach itd.
Sama książka zbudziła wiele kontrowersji, głównie wśród innych uczestników wyprawy, bo zostali przedstawieni w niekorzystny sposób, lub ich wersja wydarzeń odbiegała od tej opisanej we „Wszystko za Everest”.
Książka z kategorii nieodkładanych – nawet jeśli znacie już tą historię z innych źródeł.
5. „TOPR. Żeby inni mogli przeżyć.” i „TOPR 2. Nie każdy wróci.” Rozmowy Beaty Sabały-Zielińskiej z prawdziwymi herosami – ratownikami Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Jak dla mnie powinna być to obowiązkowa pozycja dla osób, które chodzą po górach. I jak zawsze miałam ogromny szacunek dla tych ludzi, którzy narażają się by ratować innych, po przeczytaniu tych książek tylko jeszcze wzrósł x100.
7. „Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście.”, „Krzysztof Wielicki. Piekło mnie nie chciało.”, „Berbeka. Życie w cieniu Everestu.” – trzy historie, trzech „lodowych wojowników„. Bez pieniędzy, bez zaplecza technologicznego, w czasach PRL-u zapisali się w historii światowego himalaizmu.
8. „Czapkins. Historia Tomka Mackiewicza.” – to historia człowieka, który nie bał się żyć po swojemu – odważnie, intensywnie, z pasją. Przy tym wszystkim Tomek był autentyczny, lubiany i bezinteresowny. Nie podążał za tłumem, ale za własnym sercem. Książka nie pokazuje tylko jego zmagań z Nanga Parbat, – opowiada też o jego głębokiej miłości do Ani, o relacjach z rodziną, trudach, poświęceniach i o jego rozważaniach nad życiem, które poruszają i inspirują.
9. I na koniec coś lżejszego – kryminał Sławka Gortycha „Schronisko, które spowijał mrok”.
Karkonoskie schronisko, autor kryminałów, zagadkowa śmierć i tajemnice sięgające 1947 roku.


