Bohol – rzeka Loboc & Tarsiery

Na miejscu mieliśmy do dyspozycji jedynie 3 dni ale i tak nie żałowaliśmy przyjazdu tutaj. Jak myślę o BOHOL, to widzę tarsiery, niesamowicie niebiesko-zieloną rzekę Loboc i podbiegające do nas dzieci, żeby zbić z nami piąteczkę. Krótko mówiąc – wyspa od razu nas zauroczyła i na pewno chcielibyśmy kiedyś wrócić, żeby odkryć więcej.

Jak się tu dostać?

My na Bohol przypłynęliśmy z Cebu. Bilety kupiliśmy na miejscu w porcie za 1900 peso za dwie osoby (150 PLN) SuperCat-em. Z powrotem rezerwowaliśmy przez stronę bookaway.com w cenie 160 PLN OceanJet-em. Przewoźnicy są bardzo podobni, więc naszym zdaniem nie ma większego znaczenia, którego wybierzecie.

Przygotujcie się też na opłaty: portowe (25 peso/os), bagaż (60 peso) itp.

Łódź płynie ok. 2h. A i ważne, żeby dobrze sprawdzić z i do jakiego portu chcemy popłynąć, bo jest kilka różnych możliwości. My płynęliśmy z Cebu Pier 1 do Tagbilaran City Port Terminal.

Gdzie się zatrzymać?

Przed wyjazdem nie robiliśmy żadnych rezerwacji, noclegów szukaliśmy na miejscu. Poza jednym, właśnie na Bohol, który już w Polsce wpadł nam w oko… Nazywa się Water to Forest Ecolodge. Na żywo jest tak samo piękny jak na zdjęciach.

Cudowne uczucie spać na powietrzu i słuchać dźwięków dżungli! Na miejscu panuje fantastyczny klimat, pracują wspaniali ludzie. A i jeśli tu będziecie, to koniecznie musicie zjeść ich curry! 🤤

Dla nas nocleg zazwyczaj, to po prostu nocleg. Nie skupiamy się na tym za bardzo, ale ten naprawdę zrobił na nas mega wrażenie i był atrakcją samą w sobie.

Oczywiście śpi się pod moskitierą ale jest to dżungla i trzeba mieć na uwadze, że jest się również gościem u wielu różnych stworzonek. 😉 🕷️

Cena: my za dwie noce w kwietniu zapłaciliśmy 300 PHP (220 PLN) i myślę, że to naprawdę niska cena jak za takie miejsce.

Co robić na Bohol?

Tak jak pisałam, my na Bohol byliśmy tak naprawdę 2,5 dnia (odliczając transporty), więc jedynie udało nam się odwiedzić Sanktuarium Tarsierów i wybrać się na rejs po rzece. Ale jeśli Wy będziecie mieć do zagospodarowania więcej czasu, to warto zobaczyć również Panglao, Chocolate Hills, piękne wodospady. Z innych atrakcji można wypożyczyć sup-a albo wybrać się na nocne podziwianie świetlików. ✨

Sanktuarium Tarsierów

Tarsiery (wyraki) to zdecydowanie wizytówka Wyspy Bohol. Te maluchy mają wielkość 8-16 cm i nieproporcjonalnie duże oczy. 👀 Ich głowa potrafi się okręcić prawie o 180°. Prowadzą nocny, drapieżny styl życia (żywią się głównie owadami). Zamieszkują Indonezję (Sumatrę i Celebes), Borneo i Filipiny.

My wybraliśmy Tarsier Sunctuary przy Corella Rd. Czytałam, że jest to miejsce w którym nie zakłóca się ich spokoju (w ciągu dnia śpią). I rzeczywiście na miejscu rozmawia się szeptem, nie można używać lampy błyskowej itp. Spacer odbywa się z przewodnikiem (bez niego chyba ciężko byłoby je wypatrzeć). Wstęp kosztuje 150 PHP/os (11 PLN).

Warto jednak wiedzieć, że na miejscu żyją 3 czy 4 wyraki i całość „zwiedzania” trwa może 5 minut. 😉

Rejs po rzece Loboc

Zacznę od tego, że jeśli chodzi o tą atrakcję to mamy mieszane uczucia. Dla nas zbyt komercyjnie ale za to widoki były wspaniałe.

Na miejscu ktoś nam polecił, żeby wybrać Rioverde Floating Resto, bo startuje w takim miejscu, gdzie jest mało zabudowy dookoła- tylko sama przyroda.

Bilety kosztowały nas 1700 PHP za dwie osoby (130 PLN). W cenie był lunch w postaci szwedzkiego stołu. Całość trwała chyba trochę ponad godzinę.

Całą drogę była muzyka na żywo i w niektórych miejscach łódź zatrzymywała się na występy lokalsów.

Podsumowując

Podsumowując – Bohol to zdecydowanie miejsce warte odwiedzenia. Cudowna przyroda, przesympatyczni ludzie i masa atrakcji – nie można się tutaj nudzić. Ale też można tu naprawdę odpocząć, słuchając dźwięków natury, leżąc na hamaku czy spacerując wzdłuż rzeki Loboc. My ogromnie polecamy!