El Nido – dlaczego warto tu przyjechać?

Czy warto?

Naszym zdaniem – TAK! Spodziewaliśmy się, że będzie bardziej turystycznie i komercyjnie, ale klimat tego miejsca jest naprawdę fajny! W ciągu dnia wszyscy spędzają czas na łódkach, przez co w miasteczku jest dość pusto, za to wieczorem uliczki ożywają.

Jest tu wiele miejsc noclegowych, dużo knajpek, bardzo fajny Island Hopping (podczas którego można zobaczyć między innymi słynną Big Lagoon). Dlatego tak, warto tu przyjechać.

Jak tu dotrzeć?

Na Palawanie są dwa główne lotniska, w tym jedno w samym El Nido. Jednak tutaj połączenia lotnicze zwykle są o wiele droższe niż do stolicy wyspy – Puerto Princesy.

My przylecieliśmy na Palawan liniami Philippines Airlines z Cebu (kupiliśmy multicity: Cebu-Palawan-Singapur). Całe połączenie dla dwóch osób, z bagażem i biletem flex kosztowało nas 1851 zł. Lot trwał około 1,5 h. Samolot był prawie pusty, może przez to, że był to pierwszy lot o 6:00.

Z lotniska do El Nido jechaliśmy minivanem. Nie mieliśmy wcześniej rezerwacji. Po prostu wsiedliśmy do jakiegoś przy lotnisku. Cena 700 php od osoby, a czas jazdy ok. 6h. Za to kierowca na miejscu wysadzał ludzi pod hotelami/hostelami – jeśli ktoś już miał coś zarezerwowanego. My akurat nie… 😉

Gdzie się zatrzymać?

Przez to, że nie mieliśmy jeszcze żadnego noclegu, kierowca wysadził nas w centrum, w okolicy portu. Z naszego doświadczenia jednak wynikało, że przy porcie zawsze jest ,,najgorzej”, więc złapaliśmy tuk-tuka do Nacpan Beach (czytaliśmy, że to najpiękniejsza plaża w okolicy). No i zaliczyliśmy fail. 😅

W okolicy było może z 5 noclegów, z czego większość bardzo drogich. I nie mam na myśli tego, że tyle było wolnych – tyle ogólnie tu było. 😅 Okazało się też, że za bardzo nie ma jak się wydostać z powrotem (to był poniedziałek wielkanocny). Ale z pomocą angielskiej rodziny, która prowadzi na plaży swoją knajpkę, udało nam się coś znaleźć na jedną noc, w przyzwoitej cenie.

Na drugi dzień wróciliśmy w okolice portu i okazało się, że… jest pięknie! 🤩 Plaża, widoki, pełno miejsc noclegowych, fajnych knajpek itp. Polecamy jednak zatrzymać się trochę dalej od centrum, bo możecie się nie wyspać ;).

My spaliśmy w Giecel Pension. Całkiem fajny hotelik, ze śniadaniami wliczonymi w cenę, na przeciwko pysznej piekarni! W recepcji rezerwowaliśmy sobie Island Hopping i transport do Port Barton.

Island Hopping

Mimo, że ogólnie Filipiny są piękne, to jednak dopiero podczas pływania łódkami po bezludnych wyspach, rajskich zatoczkach robią efekt wow! Dlatego tak popularna jest atrakcja zwana Island Hopping. Do wyboru są 4 rodzaje wycieczek A,B,C i D i każda oferuje trochę inne miejsca. Najbardziej popularny jest tour A, bo uwzględnia słynną Big Lagoon i my właśnie tę opcję wybraliśmy.

Cena takiej wycieczki za dwie osoby to 3200 php (czyli około 250 pln). Wliczony jest już lunch i napoje. Dodatkowo trzeba zapłacić za wypożyczenie maski do snurkowania 100 php i kajaków w Big Lagoon 200 php. A i trzeba koniecznie mieć buty do wody – je też można wypożyczyć.

Jak nasze wrażenia? No widoki zapierają dech! Jeśli traficie na dobrą pogodę, to kolory wody są niesamowite. Jest po prostu rajsko! Jedynym minusem jest ilość ludzi… Byliśmy też na takiej wycieczce w Port Barton i tam pod tym względem było o niebo lepiej! Ale to w osobnym poście, bo powiemy Wam, że to właśnie Port Barton najbardziej skradło nasze serca! 💙

Nacpan Beach

Spędziliśmy na Nacpan Beach jeden dzień i powiem tak… fajna ale chyba nie ma aż takiego szału jak wyczytaliśmy w internetach. Ale mimo wszystko na pewno fajnie wziąć skuter i przyjechać tu, żeby miło spędzić dzień. Plaża jest bardzo długa i szeroka. Można pochillować, pograć w siatkówkę itp.

Jak się poruszać?

Jeśli ktoś jeździ, to na pewno warto wypożyczyć skuter. Drogi są tu dość puste i dobrze utrzymane. Poza tym najbardziej popularną opcją są tricykle (tuk-tuki). Funkcjonuje tez Grab ale my akurat nie korzystaliśmy ani razu.

Miasteczko El Nido

A na koniec zapraszamy jeszcze na mały spacer po mieście… A relacje z tego miejsca i z całych Filipin znajdziecie też na instagramie.