Ukryta perła Zatoki Perskiej – Wyspy Hawar

Kiedy myślicie o Bahrajnie, pewnie pierwsze co przychodzi Wam do głowy, to pustynne krajobrazy przeplecione futurystycznymi wieżowcami. My natomiast trafiliśmy do mniej znanej i trudniej dostępnej części Bahrajnu, tu gdzie czas zwalnia, a główną rolę odgrywa przyroda – witamy na Wyspach Hawar.

Wyspy Hawar to archipelag 16 niezamieszkanych wysp, położonych w Zatoce Perskiej. Mimo, że leżą jedynie 1,4 km od Kataru, to decyzją Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości, od 2001 roku wchodzą w skład Południowego Gubernatorstwa Bahrajnu.

Dzięki temu, że Wyspy Hawar są ważnym obszarem ochrony przyrody, wpisanym na listę Ramsar jako teren podmokły o znaczeniu międzynarodowym (a być może wkrótce i UNESCO?), przez lata Wyspy były zamknięte dla masowej turystyki.

Aktualnie na Wyspie Hawar nie ma stałej ludności, znajdują się tu jedynie dwa resorty, baza wojskowa oraz stacje badawcze – dzięki temu to idealne miejsce na ucieczkę od świata.

Mimo, że wyspy mają pustynny klimat jest to raj dla miłośników natury, a szczególnie ornitologów oraz fotografów, bo podziwiać tu można wiele gatunków ptaków m.in. flamingi czy kormorany.

Poza tym można tu spotkać rzadkie gatunki zwierząt, takie jak gazele arabskie czy delfiny butlonose.

Na wyspie nie ma dostępu do słodkiej wody ani infrastruktury drogowej (poruszać można się jedynie samochodami terenowymi). Jednak dzięki niewielkiemu zanieczyszczeniu świetlnemu, jest to idealne miejsce do obserwacji gwiazd i spektakularnych zachodów słońca.

Hawar Resort by Mantis

foto: www.hawarresort.com

Jest to otwarty w grudniu 2024 roku luksusowy obiekt, który kładzie duży nacisk na zrównoważony rozwój i ochronę środowiska.

No co tu dużo mówić – jest przepięknie. Wszystko jest nowe, pięknie zaprojektowane, królują tu naturalne materiały i kolory ziemi. Jakość obsługi jest na najwyższym poziomie, a jedzenie to jakiś obłęd. Ale chyba najlepiej oddadzą to zdjęcia, a więcej możecie przeczytać tu: https://www.hawarresort.com

Disconnect to reconnect

Podsumowując, była to mała odskocznia od naszych standardowych podróży (z plecakiem). Ale taki reset był nam ogromnie potrzebny. Spacerowaliśmy, jeździliśmy na rowerach, chodziliśmy na siłownię, jeździłam konno po plaży, albo po prostu leżeliśmy i słuchaliśmy szumu fal.

Jeśli potrzebujecie resetu z dala od wszystkiego – to polecamy to miejsce z całego serca! ♡