Sumatra – trekking w Bukit Lawang
Dla nas Bukit Lawang to wspaniali ludzie, głębokie rozmowy, życie toczące się przy rzece, spacery, wieczory przy gitarze, no i oczywiście wisienka na torcie – trekking do dżungli i orangutany. To zdecydowanie jedno z tych miejsc, z których wyjeżdża się ocierając łezki wzruszenia…
Bukit Lawang to miasteczko położone na Północnej części Sumatry. W dosłownym tłumaczeniu oznacza „drzwi do dżungli”, ponieważ leży dosłownie u stóp Parku Narodowego Gunung Leuser.

Na jego terenie (prawie 8000 km2 lasu deszczowego) żyją m.in. nosorożce sumatrzańskie (zagrożone wyginięciem), słonie indyjskie, tygrysy sumatrzańskie, lamparty i niedźwiedzie malajskie. Jednak głównym celem większości turystów, jest zobaczenie ostatnich żyjących w warunkach naturalnych orangutanów.








Dojazd
Busy do Bukit Lawang z Medan (stolicy wyspy) odjeżdżają z dworca Pinang Baris, na który dojedziecie tuk-tukiem albo Grabem, który na Sumatrze działa bardzo sprawnie. Dworzec to w sumie jednak duże słowo… bo to po prostu ulica, przy której zatrzymuję się busy. Nie mieliśmy właściwie czasu jakoś specjalnie się rozejrzeć, bo wbiegaliśmy do już jadącego busa.
Cena biletów to 100.000 rp za dwie osoby, czyli ok. 27 zł. Odległość z Medan do Bukit Lawang nie jest duża, bo to ok. 70 km ale zajmuje ok. 4h. Stan dróg na Sumatrze, delikatnie mówiąc, nie jest najlepszy. No i bus raz pędzi jak szalony, raz czekamy aż załadują nam coś na dach, raz czekamy nie wiadomo na co, raz musimy pchać busa, bo nie chce odpalić… no AZJA. 🙂
Nocleg
Miejsce, które ogromnie polecamy to: Sumatra Orangutan Discovery Villa. Jest piękne, czyste, smaczne… ale co najważniejsze – jest prowadzone z SERCEM! Poza noclegiem organizują trekkingi do dżungli (od 1 do 7 dni). Wieczorami wszyscy wspólnie siadają, chłopaki wyciągają gitary i jest naprawdę magicznie. Bardzo miło wspominamy ten czas! A no i jest jeszcze jeden ogromny plus: pies Baloo! 💕

Dla jednych plus, dla drugich minus: miejsce znajduje się w innej części miasteczka niż większość hosteli.





Trekking
Dzień wcześniej dostaliśmy wytyczne: co ze sobą zabrać, jak się ubrać i umówiliśmy się, że ruszamy po śniadaniu. Razem z nami szedł przewodnik i jego pomocnik. Teren jest dość górzysty, do tego ogromna wilgotność więc łatwo nie było. Dodatkowo złapała nas burza, przez co było bardzo ślisko, no ale to oznaczało tylko… większą przygodę! 🙂
No ale moment w którym udało nam się zobaczyć pierwsze orangutany, to było ogromne wzruszenie! Ciągle to powtarzam ale natura jest niesamowita! O samych orangutanach postaram się napisać oddzielny post, bo to ciekawy i bardzo smutny temat. Jednak mieliśmy ciągle z tyłu głowy, że mamy szczęście, że udało nam się je zobaczyć w naturalnych warunkach, bo dla przyszłych pokoleń może się to już okazać niemożliwe…













Jak zwykle całą relację można zobaczyć na naszym instagramie: @_trave_love. ❤️


